środa, 30 grudnia 2015

Rozdział 7

*Ludmiła*
Szłam do domu, ale na mojej drodze musiał pojawić się Andres - zakochał się we mnie.
- Cześć Lu - ustał przede mną i dziwnie się uśmiechał.
- Dla Ciebie Ludmiła idioto - przekręciłam oczami i chciałam iść dalej, ale Andres dalej za mną szedł.
- Zostawisz mnie w końcu?! - podniosłam ton głosu, i przez przypadek uderzyłam chłopaka torebką.
- Sorry...
- Ał! Pa Lu!
- Dla Ciebie Ludmiła pacanie... Debil... - mruknęłam pod nosem i poszłam dalej. Gdy już chciałam otworzyć drzwi usłyszałam głos Violetty.
- Lu, Clari jest w Buenos Aires - głośniej wyszeptał.
- A co ja mam do tego?
- To była Diego, a on jest z Fran a nie z tą. Jasne?!
- Okej - weszłam do domu.



*Violetta*
Gdy w oddali zobaczyłam Clari próbowałam zrobić coś, aby mnie nie poznała, ale poznała.
- Cześć Violu - podeszła do mnie.
- Cześć Clari - przywitałam się ze sztucznym uśmiechem na twarzy.
- Viola, wiesz gdzie jest Diego? - zapytała. Odpowiedziałam że nie mam pojęcia, choć i tak wiem że Diego jest u Fran w szpitalu.
- Violetta znam Cię na tyle dobrze, że na pewno wiesz, gdzie jest Diego - zaczęła na mnie naciskać abym powiedziała, gdzie jest mój przyjaciel.
- Jest w szpitalu u swojej przyjaciółki - wreszcie wygadałam. Byłam zła na siebie za to, że to powiedziałam.
- Dzięki - uśmiechnęła się i poszła.
- Obyś zobaczyła jak Diego liże się po kątach z Fran - mruknęłam pod nosem.
- Co? - odwróciła się w moją stronę i spojrzała na mnie jak na wariatkę.
- Nic nic - zrobiłam sztuczny uśmieszek i poszłam za nią. Tak, szpiegowałam byłą mojego przyjaciela. Schowałam się za drzewem i przyglądałam się każdemu ruchowi Clari. Cały plan by się powiódł, ale Leon musiał mnie zaczepić.
- Viola... Co ty robisz? - zapytał.
- Nie twoja sprawa Leon - odpowiedziałam.
- Viola o co chodzi? Nie ro...- zakryłam usta Leona ręką aby już nic nie mówił.
- Kogo szpiegujecie? - usłyszałam znajomy głos.
- Byłą Diego - odpowiedziałam. Gdy odwróciłam głowę aby zobaczyć kto to, moje oczy zakręciły się, a mi zrobiło się ciepło i słabo.
- Fran... - powiedziałam z przerażoną miną.
😻😻 😻 😻 😻 😻 😻 😻 😻 😻 😻 😻
Ten koniec jest zajebisty 😊
Rozdział napisałam już w poniedziałek.
Następny wiadomo w soboty.
Pozdrawiam Natalia - Pani Domínguez

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz