poniedziałek, 21 marca 2016

Rozdział 14

Kilka dni później
Francesca
Po imprezie już nie odezwałam się słowem do Diego, podobno znaleźli Ludmiłę ale nie obchodziło mnie to. Mój tata cieszy z tego że nie mam nic wspólnego z Diego i jego rodziną, niestety. Nadal coś do niego czuje, sądzę że postąpiłam pochopnie skreślając go ze swojego życia. Znów często przesiadywałam na parapecie z myślą że on wejdzie przez drzwi mojego pokoju klęknie prze mną i wyzna mi miłość.


Nie stało się tak od kilku dni, tęsknie za nim. Za jego żartami, pocałunkami i tym głosem. Nie! Zeszłam z parapetu, ubrałam tylko coś na ramiona i chciałam wyjść ale mój tata mnie zatrzymał.
- Francesco gdzie się wybierasz? - znów traktuje mnie jak małe dziecko. Nienawidzę go!
- Przeprosić kogoś kogo skrzywdziłam - powiedziałam i wyszłam. Biegłam do domu Diego przed którym stały pudła.
- Diego! Ludmiła! - zaczęłam wołać któreś z rodzeństwa.
- Francesca - usłyszałam głos Diego. Nie był jak zawsze, był przymulony.
- Diego - podszedł do mnie i złożył na moich ustach czuły pocałunek.
- Diego, co to jest?
- Wyjeżdżam. - na to słowa z moich oczu zaczęły spływać łzy - Fran nie płacz, proszę - przytulił mnie.
- Ile jeszcze będziesz w Buenos Aires? - miałam nadzieje że jeszcze miesiąc dwa, jednak jutro już ma wyjechać.
- Został nam jeden dzień więc zróbmy coś na co nie mieliśmy czasu - Diego wziął mnie za rękę i poprowadził nad jezioro, gdzie tak bardzo lubiliśmy chodzić. Ustaliśmy na molo i bez wahania wskoczyliśmy do wody, dwaj szaleńce.
Później poszliśmy do Violetty i Leona, gdzie zastała nas miła niespodzianka. W drzwiach stanęła jakaś dziewczynka, na oko 12 lat.
 - Violaaa... Czy ja o czymś nie wiem? - zapytałam i zmierzyłam dziewczynkę wzrokiem. Ona spojrzała na mnie, uśmiechnęła się i podała mi rękę.
- Jestem Mia - powiedziała, gdy uścisnęłam jej malutką dłoń.
 - Vilu, możesz mi powiedzieć, kto to jest? - spytałam, chociaż w sumie to spodobała mi się ta mała.
 - To jest moja siostra...
 - To ty masz siostrę? - zapytał Diego, po czym podszedł do dziewczynki i wyciągnął do niej rękę. Mia odpowiedziała na to uśmiechem i wsunęła malutką rączkę do jego dłoni.
Około godziny 22 ostatni raz się zobaczyliśmy, by musiał stać się cud by Diego został.
Rano nie miałam ochoty wstać z łóżka ale musiałam pożegnać się z Diego. Szybko się ogarnęłam i pobiegłam do domu Diego. Wchodząc do jego mieszkania były pustki. Ale w którymś momencie zemdlałam.
*Diego*
 Ja i moja mama pojechaliśmy z Fran do lekarza. Na miejscu okazało się coś przez co nie muszę wyjeżdżać, nie wiem co bo Francesca trzyma to w tajemnicy.
Byliśmy przed domem dziewczyny coś na prawdę ważnego że musieli się dowiedzieć o tym moi rodzice jak i jej ojciec.
- Francesco mogę wiedzieć po co nas tu zebrałaś? - odezwał się oburzony ojciec mojej dziewczyny.
- Tato, Diego, państwo Hernandes - Francesca coraz mocniej ściskała moją dłoń. - Jestem w ciąży. - wykrzyczał. Byłem w wielkiej euforii. Nie mogłem przyjąć tego do wiadomości.
- Francesco, masz dopiero 17 lat jesteś za młoda - no i psuje pan taką piękną chwile.
- Poprawka 18 - powiedziałam i poszłam razem z Diego do pokoju.






Hejoooo! Tak żyjemy i jesteśmy.
Jak podoba wam się szablon
sama robiłam doceńcie.
Dobra spadam
Natalia ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz