niedziela, 24 stycznia 2016

Rozdział 12

*Violetta*
Cała nasza czwórka była w szoku. Super! Fran straciła pamięć albo spędza tyle czasu z Diego, że ten jego głupi humor przeniósł się na nią. Spojrzałam na dziewczynę, a ta zaczęła się śmiać.
- Fran co jest? - zapytałam. Francesca coraz głośniej się śmiała, Diego odwracał wzrok w inną stronę jak by wiedział co się z nią dzieje.



- Na s..seri...serio myślicie  że jes..stem tak dobrą ak..torką - głośny śmiech zagłuszał głos Fran.
- Widzę że nauczyłaś się tego od swojego chłopaka - powiedziałam, patrząc głupkowato na przyjaciela. Cała ta sytuacja lekko mnie zirytowała. Znam Diego całe życie i wiem, że takie akcje są w jego stylu, ale nie Fran!
- Czepiasz się - przewrócił oczami. Byłam lekko wkurzona na Diego i Fran, ale Leon ciągle powtarzał, że będziemy się z tego śmiać. Ja się nie śmieję!
Wszystko byłoby fajnie gdyby nie zadzwoniła mama Diego. Porwano Ludmiłę. Znów wszyscy byli w szoku.
20 minut później
*Violetta*
Obdzwoniłam wszystkich moich znajomych. Zapowiedziałam, że muszą się stawić na placu przed Studio OB. Przyszli wszyscy: Clara, Gery, Alex, Cami, Broduey, Andres... No właśnie, Andres... Stanął przede mną i gapił się na mnie, jakbym była kolejnym hamburgerem albo pizzą (od aut. Andres uwielbia jeść).
Wszyscy ustawiliśmy się w kółku.
 - Ludmiła została porwana! - wybuchnęłam, a w moich oczach pojawiły się łzy.
C - Co?
G - Ona...
Al - Porwana?!
An - Placki?
 - Hę?! - podeszłam do niego i po chwili moja dłoń spotkała się z jego jeszcze pulchniejszym z podekscytowania jedzeniem policzkiem
 - Nie, pajacu! - powiedziała Cami prosto w oczy biednego chłopca.
 - Ale jak to? Przecież jak ktoś zostaje porwany, to się obmyśla plan, potem idzie się na kebaba, a potem się idzie do domu i wzywa się po...
 - Nie, ciołku! Najpierw się obmyśla plan, a potem idzie się go zrealizować! - wykrzyknęła Cami. Jej mina wyglądała tak, jakby ktoś zabrał jej pluszaczka.
 - czyli... Czyli nie będzie placków? - powiedział zasmucony dwunastolatek, patrząc się na wszystkich po kolei z miną zbitego szczeniaczka.
 - Nieee! Nie będzie żadnych placków! Dobra, idziemy!

Hej! Tu Ala :D Rozdziały będą krótkie,
ponieważ nawał obowiązków mnie
przytłacza. OS będą dłuższe, ale
rozdziały są i (niestety) będą
króciutkie.
PS. Wczoraj miałam 12 urodzinki,
to jest jeden z powodów skrócenia
rozdziałów :*
CZYTASZ+KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz