sobota, 26 grudnia 2015

Rozdział 5


*Violetta*
W mojej głowie były tylko najgorsze scenariusze. Chodziłam w tą i z powrotem, obgryzałam paznokcie, no martwiłam się o przyjaciółkę. Miałam rację, że ten cały Traveli zrobi coś Francesce, i co? Przez tego pajaca stracę przyjaciółkę, Diego pierwszą prawdziwą miłość...
W pewnym momencie drzwi sali powoli i spokojnie się otworzyły, zza nich wyszedł jeden z lekarzy.
- Czy ktoś z was jest rodziną panny Francescy? - zapytał. Niepewnie podeszłam do mężczyzny i powiedziałam że jestem jej kuzynką. Tak, skłamałam, ale nie było innego wyjścia. Lekarz powiedział mi o stanie zdrowia Fran, że z nią wszystko dobrze, operacja przebiegła po myśli. Przewieziono Fran do innej sali. Diego tak samo jak ja musiał kłamać, ale ważniejsza jest Fran.



* Diego *
Wszedłem do sali gdzie leżała Francesca. Nieprzytomna, blada, z rumianym policzkami. Może czuję do niej więcej niż zwykłą przyjaźń... Zakochałem się?
Siedziałem i patrzyłem z uśmiechem na piękną czarnowłosą. Po chwili powieki Fran uniosły się lekko pokazując piękne, ciemne oczy. Patrzyłem w nie z błaganiem czekając, aż Fran coś powie, zatrzepocze rzęsami uwodzicielsko... Ale na oczekiwaniach się skończyło. Powieki znów zasłoniły oczy dziewczyny.
Czekałem aż się obudzi i myślałem, ale moje myśli przerwał pisk jednej z maszyn do której Francesca była podłączona. Już wiedziałem, że ona odeszła, już jej nigdy nie zobaczę, nie przytulę, nie powiem KOCHAM CIĘ. Dlaczego teraz? Może los nie chce, abym był z Fran.
Natychmiast zawołałem lekarza, pozwolił mi pożegnać się z Francescą. Płakałem, dopiero teraz dostrzegłem jak bardzo kocham tę dziewczynę, ona jest tą jedyną. Żadnej innej tak nie pokocham...
- Kocham Cię Francesco - wyszeptałem i już chciałem wyjść.
 - Ja też... - usłyszałem znajomy głos.
Trochę spóźniony ale co tam. Przyznać się,
 kto płakał? Dlaczego spóźniony? Bo cały
 rozdział się nie zapisał :( Ale teraz nie o tym.
Ja i Ala życzymy wam wesołych świąt.
Spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół.
 Po prostu wszystkiego dobrego.
Pozdrawiamy
Natalia i Ala

1 komentarz: