piątek, 11 grudnia 2015

Rozdział 1

*Francesca*
Kolejny szary dzień. Pewnie znów Violka będzie łazić za mną i mówić żebym zarwała z Marco, że on kiedyś mi coś zrobi. Czasami te jej gadanie bywało uciążliwe i często miałam jej dosyć, tak samo jak jej przyjaciela Leona. Jak mogłam przyjaźnić się z taką dwójką frajerów? Dziś postanowiłam zostać w domu, ale coś ciągnęło mnie na strych. Tata zawsze zamykał go od śmierci mamy. Po 5 minutach znudziło mnie siedzenie w domu i postanowiłam przejść się po okolicy. Założyłam moją ulubioną czarną, skórzaną kurtkę i wyszłam zamykając dom na klucz. Po przejściu kilku ulic usłyszałam czyjś śpiew. Gdy skręciłam w jedną z ulic, zobaczyłam wysokiego bruneta, Violkę i Ludmiłę. Chłopak ma piękny głos. Podeszłam do nich i dołączyłam się do śpiewania. Blondyna i Violka bardzo się zdziwiły, a chłopak uśmiechał się w moją stronę, ja ten uśmiech odwzajemniałam. Dziewczyny zostawiły mnie i chłopaka samych. Chłopak skończył śpiewać i popatrzył na mnie.



- Cześć - uśmiechnął się, a ja usiadłam na ławce na której siedział.
-  Jestem Francesca, a ty? - zapytałam z uśmiechem na twarzy .
- Diego, miło mi cię poznać - przestawił się.
- Czy ty jesteś Diego Herandes? - zapytałam zdziwiona. Jeśli on jest bratem tej wrednej blondyny, to ja się w nim zakochałam.
- Tak wiem. Każdy myśli że jestem taki jak moja siostra, ale ja jestem inny - wytłumaczył. Cofam to co powiedziałam ale i tak jest to miła osoba.Z jednej z kiszeń wyjęłam karteczkę na której był napisany mój numer.
- Zadzwoń - szepnęłam do jego ucha i poszłam do domu 

*Violetta*
Gdy w oddali zobaczyłam Leona podbiegłam do niego.
- Cześć - skoczyłam chłopakowi na plecy. 
- Violetta, chciałaś mnie zabić? - powiedział przez śmiech. 
-  Ja? Nie - odpowiedziałam tak samo przez śmiech.
- No to co tam chcesz? - zapytał.
 - unosiłam się na palcach
- Diego?Diego Hernandes? i nasz Fran? - uniósł brwi do góry i zadawał mnóstwo pytań 
- Tak Francesca i Diego czego nie czaisz w tym zdaniu? - powoli kończyła mi się cierpliwość do Leona 

*Diego*
Tamta dziewczyna Francesca z skądś kojarzyłem imię kiedy szałem do domu zoczyłem Fran w obecności Marco.Fran zerkała na mnie tak samo jak ja na nią .Gdy wesłałem do domu zoczyłem moich rodziców i Ludmile siedzących na kanapie
- Co się stało? - zapytałem po woli podchodząc do kanapy 
- Ludmiła mów że widziała cię z tą Carvigilią masz nie zbliżać się do tej dziewczyny jasne - mam wydała mi rozkaz nie zbliżania się to takiej miłej dziewczyny.Już nic nie mówiąc poszyłem do pokoju.W którym momencie zadzwoniła do mnie Violetta 
D: No co chciałaś?
V: Ty i Fran coś do siebie czujecie?
D: Violetta nie gadaj głupot
V: Ale wiedziałam jak na siebie patrzycie   
D: Violetta? 
V: Dobra pa 
D: Pa Violetta 



Cześć tu ja Natalia niestety moja współpracownica Ala 
nie może wam nic napisać z powodów prywatnych.
Myślę że znajdzie się coś i dla fanów Leonetty jak i Diecescy 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz