*Francesca*
Wszyscy poszliśmy do domu Violetty gdzie mieliśmy obmyślać plan.
Cała grupa zebrała się w ogrodzie za domem Castillo, musieliśmy najpierw ustalić kto porwał Ludmiłę a potem działać. Wszystkie poszlaki wskazywały na jedną osobę Marco.
Kiedyś mój chłopak, wróg Diego. Pewnie to zemsta za pocałowało mnie i za ten nóż.
- Ej, może jutro wymyślimy plan, a teraz może jakaś mała imprezka - odezwała się Camilla.
Wszyscy jedno głośnie się zgodziliśmy, wszystkie dziewczyny najszybciej pobiegały do domów (ja też) aby wybrać jakieś ubrania. Do domu miałam 20 minut biegnie.
- Cholera, nie zdążę się przygotować - zanerczem panikować.
- Fran choć - usłyszałam głos Diego, chłopak siedział na motorze.
- Ja na to nie wsiądę - zaprotestowałam.
- A Violetta mówiła że kiedyś... - Nawet nie kończ. Jasne! - popatrzyłam wrogo na chłopaka
- Jak nie, to nie - odwrócił wzrok
- Dobra - uległam, nie pewnie wsiadłam na maszynę wtuliłam się mocno w Diego. Do niecałych 5 minutach byłam przed domem. Wbiegłam do domu i zaczęłam się szykować. Założyłam moją ukochaną białą sukienkę, zrobiłam makijaż, założyłam wysokie obcasy i byłam gotowa.
- A ty gdzie się wybierasz? - zatrzymał mnie tata
- Violetta robi imprezę - odpowiedziałam na pytanie ojca
- A kto tam będzie? - popatrzył na mnie srogim spojrzeniem.
- Violetta, Camilla, Leon, Gery, Alex, Broudey i Diego - zaczęłam wyliczać
- Nigdzie nie idziesz - powiedział ostatnie słowo i poszedł w inną część domu
- Gh... - warknęłam pod nosem. Upewniłam się że mój tata poszedł, po cichu otworzyłam drzwi.
Przed domem czekał już Diego. Wsiadłam na jego motor i pojechaliśmy w stronę domu Violetty. Tam wszyscy już czekali. Do razu pobiegłam w stronę Camili.
- Fran wyglądasz cudownie - powiedziała
- Ty też wyglądasz ślicznie - uśmiechnęłam się do dziewczyny. Poszłam szukać Diego ale zobaczyłam jak robi słodkie oczka do Clary.
- Nienawidzę Cię - wykrzyczałam
Wszyscy poszliśmy do domu Violetty gdzie mieliśmy obmyślać plan.
Cała grupa zebrała się w ogrodzie za domem Castillo, musieliśmy najpierw ustalić kto porwał Ludmiłę a potem działać. Wszystkie poszlaki wskazywały na jedną osobę Marco.
Kiedyś mój chłopak, wróg Diego. Pewnie to zemsta za pocałowało mnie i za ten nóż.
- Ej, może jutro wymyślimy plan, a teraz może jakaś mała imprezka - odezwała się Camilla.
Wszyscy jedno głośnie się zgodziliśmy, wszystkie dziewczyny najszybciej pobiegały do domów (ja też) aby wybrać jakieś ubrania. Do domu miałam 20 minut biegnie.
- Cholera, nie zdążę się przygotować - zanerczem panikować.
- Fran choć - usłyszałam głos Diego, chłopak siedział na motorze.
- Ja na to nie wsiądę - zaprotestowałam.
- A Violetta mówiła że kiedyś... - Nawet nie kończ. Jasne! - popatrzyłam wrogo na chłopaka
- Jak nie, to nie - odwrócił wzrok
- Dobra - uległam, nie pewnie wsiadłam na maszynę wtuliłam się mocno w Diego. Do niecałych 5 minutach byłam przed domem. Wbiegłam do domu i zaczęłam się szykować. Założyłam moją ukochaną białą sukienkę, zrobiłam makijaż, założyłam wysokie obcasy i byłam gotowa.
- A ty gdzie się wybierasz? - zatrzymał mnie tata
- Violetta robi imprezę - odpowiedziałam na pytanie ojca
- A kto tam będzie? - popatrzył na mnie srogim spojrzeniem.
- Violetta, Camilla, Leon, Gery, Alex, Broudey i Diego - zaczęłam wyliczać
- Nigdzie nie idziesz - powiedział ostatnie słowo i poszedł w inną część domu
- Gh... - warknęłam pod nosem. Upewniłam się że mój tata poszedł, po cichu otworzyłam drzwi.
Przed domem czekał już Diego. Wsiadłam na jego motor i pojechaliśmy w stronę domu Violetty. Tam wszyscy już czekali. Do razu pobiegłam w stronę Camili.
- Fran wyglądasz cudownie - powiedziała
- Ty też wyglądasz ślicznie - uśmiechnęłam się do dziewczyny. Poszłam szukać Diego ale zobaczyłam jak robi słodkie oczka do Clary.
- Nienawidzę Cię - wykrzyczałam
Nie nie umarłyśmy.
Po prostu nie miałam
pomysłu na rozdziały.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz